Front czuwa

Spotkano się kiedyś, aby ustalić zasady, którymi należy kierować się w rozstrzyganiu sporów i wątpliwości, jakie przynosi codzienne życie. Jedni życzyli sobie, aby to było aktualnie obowiązujące prawo, drudzy żądali, aby obowiązujące prawo było zawsze zgodne z głosem sumienia. Zwyciężył rozsądek, czyli Europa, która – chociaż atakowana przez silniejszych i sprytniejszych – przetrwała dzięki pojawieniu się Krzyża, chociaż w coraz gorszej kondycji, aż po nasze dni.

-

-

Dzień proklamacji Europaństwa ma podporządkować narody europejskie prawu doraźnie stanowionemu, bez możliwości odwołania się do głosu sumienia, a więc otworzyć drzwi powszechnej rewolucji antychrześcijańskiej, która wyszła z Europy i zaczęła ogarniać cały świat. Żądanie obywatelki Włoch usunięcia Krzyża z klasy szkolnej jej dziecka może mieć różne podteksty, ale sędziowie Trybunału w Strasburgu nie potrafili wskazać, w jaki sposób ma trwać w pokoju i rozwijać się Europa bez Krzyża.
Argumentacja Centralnych Sił Politycznych jest w każdym takim przypadku prosta i bałamutna – nie wolno w imię tzw. „praw człowieka” zmuszać nikogo poprzez uczestnictwo w życiu publicznym do kontaktu z symbolami wiary chrześcijańskiej. Oznacza to, że człowiek ma docelowo pozostawać sam na sam z sobą, a więc na prostej drodze do samounicestwienia. Podczas Rewolucji Francuskiej – wzoru wszystkich rewolucji – nie tylko dokonywano ludobójstwa duchowieństwa, ale także niszczono, w sposób wskazujący na opętanie, materialne symbole wiary oraz nadano priorytet demokratycznie stanowionemu prawu. Rozsądek, będący cechą dojrzałego sumienia, jest więc nie od dziś ignorowany przez elity intelektualne Europy. Zaczynając od siebie, uchwaliliśmy sprzeczną samą w sobie Konstytucję 3 Maja, w której koronna zasada: „wszystko i wszędzie większością głosów decydowane być powinno”, w żaden sposób nie da się pogodzić z wiarą w Boga w Trójcy Świętej Jedynego, zadeklarowaną w preambule tej Konstytucji.
Upominanie się o „chrzest” Traktatu Lizbońskiego przez przydanie mu preambuły, nawiązującej do chrześcijańskich korzeni Europy, jest dalszym oszukiwaniem siebie i całego narodu. Przypomnijmy tu, że CSP, główny konstruktor Konstytucji 3 Maja, bez znaczącego sprzeciwu doprowadziły do usunięcia słowa „Bóg” z fundamentalnego zawołania Polaków: „Bóg, Honor i Ojczyzna”. Innym wzajemnym samooszukiwaniem się Polaków jest kult Józefa Piłsudskiego, jako wybawiciela Ojczyzny. Drogę do usuwania Krzyża z życia publicznego najpierw przez socjalkomunistów, a następnie przez liberałów, otworzył Jego podpis pod dekretem o zmianie Godła Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 13 grudnia 1927 r. Z korony Orła został usunięty wówczas Krzyż, sama korona została rozerwana, a w skrzydła zostały wpięte pięcioramienne gwiazdki, te same, które zdobiły czapki bolszewików, atakujących Warszawę w 1920 r.
CSP rozzuchwalone tym sukcesem, będącym rewanżem za bohaterstwo ks. Ignacego Skorupki pod Radzyminem, a zarazem zaniepokojone ślubowaniem młodzieży akademickiej na Jasnej Górze w 1936 r., podjęły decyzję o wykreśleniu nie tylko Państwa, ale także Narodu Polskiego z mapy Europy. W dniu 1 września 2009 r. poznaliśmy gorycz prawdy o postawie Rządu RP wobec traktatu monachijskiego z 1938r. Można się obawiać, że w trakcie walki w obronie Krzyża w życiu publicznym, dopiero głos spoza Polski wypomni nam naszą obojętność wobec profanacji naszego Godła. Czuwa bowiem zjednoczony front architektów Europaństwa, budowanego – jak to opisał w swojej Deklaracji z 9 maja 1950 r. Robert Schuman (jeden z jego Ojców) – pod kontrolą „Władzy Najwyższej”. Krzyż jest i pozostanie wyznacznikiem dziejów, bez Niego nie można zrozumieć nie tylko historii Europy, ale także historii świata. Czy nie zadziwia pasja, z jaką tępiona jest katolicka Polska, a jednocześnie źle ukrywana nienawiść do prawosławnej Rosji i źle ukrywana sympatia do komunistycznych Chin?

Andrzej J. Horodecki
Nr 48 (29.11.2009)

Zostaw komentarz