Grecka gorączka w strefie euro

Grecja stała się „chorym człowiekiem” Unii Europejskiej. Boleśnie odczuwa skutki kryzysu finansowego i gospodarczego. Jej budżet jest w opłakanym stanie. W maju Ateny muszą spłacić ponad 50 mld euro długów. Istnieją poważne obawy, że mogą same sobie z tym nie poradzić. W podobnej sytuacji są Hiszpania, Portugalia, a nawet Włochy, których problemy spiętrzą się jeśli Grecja nie zapłaciłaby na czas. Kraje te należą do strefy euro i ich problemy uderzają we wspólną walutę. Dlatego Grecja otrzyma pomoc, ale kosztem dalszego ograniczenia własnej suwerenności.

Bolesne skutki słabości państwa

Greckie euro

Greckie euro

Państwo greckie jest najbardziej zadłużonym krajem UE. W ubiegłym roku deficyt budżetowy wyniósł 12,7 proc. produktu krajowego brutto (PKB), a cały dług publiczny wynosi 113 proc. PKB. Oznacza to, że władze w Atenach od wielu lat wydawały więcej niż otrzymywały, aż wszystkie długi przekroczyły wartość tego co cała gospodarka tego kraju produkuje w ciągu roku. W maju tego roku do zapłacenia jest ok. 50 mld euro długów. Skarb państwa nie ma tych pieniędzy. Musi zaciągnąć nowe pożyczki, aby spłacić stare. Takiemu dłużnikowi pożycza się na coraz większy procent, bo ryzyko niewypłacalności rośnie. Dzisiaj Grecja płaci różnym instytucjom finansowym ponad dwa razy więcej niż np. rząd Niemiec. W ten sposób pętla zadłużenia zaciska się coraz szybciej.

Grecy nie są narodem biednym i nie żyją w ubóstwie. Ale stan kasy swojego państwa doprowadzili do upadku. Ściągalność podatków jest najniższa w UE. Ocenia się, że jedna trzecia gospodarki znajduje się w szarej strefie, a korzystanie z rajów podatkowych przez zamożnych obywateli jest bardzo popularne. Do tego okazało się, że stan finansów publicznych był w o wiele gorszej kondycji, niż to pokazywały oficjalne statystyki i raporty płynące do Brukseli. Gdyby, władze greckie mówiły prawdę, państwo to nie zostałoby przyjęte do strefy euro. Podobno w fałszowaniu danych Atenom pomagał amerykański bank spekulacyjny Goldman Sachs. Ten sam, który zasłynął już w Polsce negatywną spekulacją na złotówce i, w którym pracuje były premier Kazimierz Marcinkiewicz.

Kryzys gospodarczy ma wpływ na obecne problemy Grecji, ale nie jest ich jedynym sprawcą. Brak troski o państwo, jego nieprawidłowe funkcjonowanie i złe zarządzanie groszem publicznym są rzeczywistymi sprawcami obecnej sytuacji. Kryzys tylko przyspieszył negatywne zjawiska. Gdyby Grecja dysponowała własną walutą mogłaby po prostu dodrukować pieniędzy, tak jak w walce z kryzysem, zrobiło to wiele innych krajów, z USA i Wlk. Brytanią na czele. I jak sama robiła to parokrotnie wcześniej. Będąc jednak w strefie euro nie mogła tego uczynić. Ale z drugiej strony, jej problemy stały się problemami innych.

Europa pomoże, ale nie za darmo

Bankructwo greckiego budżetu natychmiast przeniosłoby się na inne kraje będące w strefie euro. Wiele z nich, wobec trudnej sytuacji gospodarczej, złamało wspólne kryteria wiążące państwa przyjmujące jedną walutę. Jednym z takich wskaźników jest maksymalny pułap deficytu budżetowego nie przekraczający 3 proc. PKB. A np. w Portugalii wyniósł on 11,4 proc. oraz w Hiszpanii 9,3 proc. Kraje te są w niewiele lepszej sytuacji od Grecji.

Zachodzi tu podobne zjawisko do sytuacji banków z pierwszego etapu kryzysu. Bojąc się negatywnych konsekwencji ich bankructw, rządy z pieniędzy podatników udzieliły im gigantycznej pomocy. Teraz takiej samej pomocy potrzebują najsłabsze z państw narodowych. Gdyby jej nie otrzymali, ich upadek wywołałby falę negatywnych zjawisk, nad którymi nikt już nie mógłby zapanować. A w tym konkretnym przypadku oznaczałoby to załamanie się euro i wyjście kilku krajów z systemu wspólnego pieniądza.

Dlatego z inicjatywy Niemiec Unia Europejska przyszła z pomocą Grecji. Europejski Bank Centralny, który jest emitentem euro, ze względów prawnych nie może udzielać pożyczek (czyli dodrukowywać pieniędzy). Pomoc udzielona więc będzie przez państwowe banki poszczególnych krajów UE, a w szczególności Niemiec i Francji. Niektóre z nich odroczą wymagalne płatności lub rozłożą na korzystne raty. Inne wykupią greckie obligacje, dając Atenom potrzebne na rolowanie długów pieniądze. Ale wezmą też ryzyko ich niewypłacalności.

Z tego powodu postawiono greckiemu rządowi twarde warunki sanacji finansowej. Uzgodniony program przewiduje m.in. zamrożenie płac, wyższe podatki od paliwa oraz podwyższenie wieku emerytalnego. To oczywiście wywołuje protesty społeczne, ale Grecy nie mają wyjścia. Doprowadzili się do takiej sytuacji, że muszą przystać na dyktat Brukseli, a tak naprawdę Berlina. Albowiem Niemcy wykorzystały tę sytuację, aby potwierdzić i umocnić pozycję lidera w Unii.

Wrócił temat euroobligacji

Przy okazji dyskusji o tym jak pomóc Grecji, wrócił temat euroobligacji. Była już o nich mowa na wcześniejszych szczytach UE, m.in. jako propozycja Polski. Chodzi o to, że większe kraje mogą łatwiej i po niższych kosztach sprzedawać swoje obligacje. Kraje słabsze, a zwłaszcza nie należące do strefy euro, uzyskują gorsze warunki kredytowe. W myśl solidarności europejskiej powstałby jeden fundusz, który ze sprzedaży emitowanych przez siebie obligacji, gromadziłby środki na pożyczki poszczególnym krajom członkowskim. Wypłacalność funduszu byłaby solidarnie gwarantowana przez wszystkie kraje UE. Gdyby taki fundusz istniał, pomoc Grecji nie stanowiłaby problemu i miałaby w zasadzie automatyczny charakter.

Na jego powstaniu zyskałaby też Polska, która w razie kłopotów budżetowych mogłaby korzystać z łatwego dostępu do pieniędzy. A jednocześnie nie musiałaby płacić ceny szybkiego wchodzenia do strefy euro i spełniania wyśrubowanych, duszących gospodarkę, kryteriów makroekonomicznych. Byłby to europejski odpowiednik Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który przychodzi z pomocą państwom popadającym w kryzys, w zamian za realizację narzuconego programu naprawczego. Przypadek Grecji udowodnił konieczność powstania takiej instytucji.

Bogusław Kowalski

Artykuł ukazał się w tygodniku „Niedziela” nr 9/2010

Komentarze: (6)

 

  1. RomanK pisze:

    Droga Redakcjo,,,autor zna sie na ekonomi – jak byk na gwiazdach! Opisuje pierdolki dyrdymaki przeisujac z innych takich samych piusmakow o niczym…
    Problem Grecji zostal skreowany przez Goldman Schass…czyli bande Rotschilda…wlasnie przy pomocy agregatpw finansowych czyli pochodnych i oszustwa ksiegowego!
    Za co dzis wystawiaja rachunek ciezko pracujacycm Grekom!
    Przeciez skoro brakuje pieniedzy, niech rzad Grecji zrobi tak ,jak to robia Rezerwy Federalne i Goldman Schass…niech zrobia je z cienkiego powietrza i zapisza w ksiazkach…ze oddali Goldman Schass…Po rusku mowi sie na ta operacje : Kak pokupil- tak prodal-
    Panowie jestescie powanymi ludzmi nie zamieszczajcie tfurczosci radosnej niepowaznych nieukow ,macacych ludziom we lbach semantyka finansowych oszustow i dyletantow:-)))

  2. Tadeusz pisze:

    @ RomanK. Wszystko można o Grakach powiedzieć, za wyjątkiem tego że są ciężko pracującym narodem. Pan pewnie nigdy nie widział jak pracują Południowcy.

  3. J.S. pisze:

    Grecja nie może dodrukować pieniędzy, bo jest w strefie euro i nie ma kontroli nad walutą, którą posługuje się jej gospodarka. I na tym polega główny problem tego kraju. Są na niemieckiej smyczy i muszą albo zacisnąć pasa, albo zerwać się z tej smyczy. Autor to własnie napisał.

  4. RomanK pisze:

    Panie Tadeuszu ciezko pracujacy to kazdy, ktory robi cos innego niz pieniadze. A czy pracuje mnie czy wiecej m krocej czy dluzej…liczy sie czy arobia na siebie.
    Zaden z Grekow nei widzial tych pozyczonych pieniedzy..i nie mial zielonego pojecia na co pozyczano te pieniadze/

    J<S…doskonale wiem ze Grecji nie wolno dodrukowac pieniedzu – bo na to maja monopol Rezerwy Fed, Banki jak GS, czy City…. tak samo, jak nie wolno Polsce..z dlugiem rosnacym lawinowo juz ponad 250mld dollarow…mimo ze nei jest w strefie Euro:-))))
    NIE WOLNO…bo nie jest suwerenna, nie wolno to nie znaczy, ze nie moze…bo moze ! Moze w kazdej chwili…i jeszcze doddatkowo wystawic srodkowy paluch tym co im pozyczyli tak-jak zrobila to Islandia…ktora zadluzono na ponad 5ootys dollarow na glowe!
    Ale o tym autor nie napisze:-))) i wiem dlaczego:-)))

  5. J.S. pisze:

    Chyba czytamy inne teksty. Przecież to właśnie jest napisane: “Gdyby Grecja dysponowała własną walutą mogłaby po prostu dodrukować pieniędzy, tak jak w walce z kryzysem, zrobiło to wiele innych krajów, z USA i Wlk. Brytanią na czele. I jak sama robiła to parokrotnie wcześniej. Będąc jednak w strefie euro nie mogła tego uczynić.” Panie Romanie! Czepia się Pan.

  6. RomanK pisze:

    Bzdura! Wcale nie chodzi o to Autorowi i to nic nie da nikomu! Zaden rzad ani niemiecki, ani angielski, ani amerykanski w obecnym systemie i ukladzie nie moze tego robic!
    Prosze sprawdzic zadluzenie kazdego jednego rzadu.

    http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_external_debt

    Niemcy zadluzone na 5o tys dollarow na glowe 10 razy wiecej niz Polska i ….. Grecja!!!!( dane sprzed 2 lat, ale dzis powieksza sie to proporcjonalnie,,np dluhg Polski skoczyl o 100bln)

    Pieniadze wolno robic z niczego TYLKO Bankom!
    TYLKO ONI maja licencje na okradanie spoleczenstw swiata. A w tym przypadku tylko o to chodzi!
    Gledzenie o obligacjach tylko zaciemnia sytuacje i sprowadza czytelnika na manowce.
    Polska dysponuje swoja valuta??heheheheh…. prosze zatem sprawdzic idiotyczny zapis w Konstytucji, ktory zabrania rzadowi finansowania projektow budzetowych wlasnym credytem…
    Zyjemy w usciskiuLichwiarskiej Mafii…ktora “pozycza” rzadom na wszystkio okladajac je ,,czyli obywateli procentami… w sytuacji, kiedy rzad moglby zrobic to samo bez zadnego procentu.
    Widzi pan roznice???
    System frakcyjnej bankowosci doprowadzil do tego kryzysu i karmi ten kryzys i nie ma wyjscia w tym systemie poniewaz….

    Banki nie moga juz wiecej “pozyczyc ” pieniedzy, poniewaz wiedza doskonale -ze pozyczajacy nie bedzie w stanie ich splacic…

    Zeby stworzyc nowy pieniadz w tym systemie musi byc on kreowany, jako dlug.. tzn musi byc pozyczony – a poniewaz z gory wiadomo, ze zaden dluznik nie bedzie splacal -kolo sie zamyka….
    Wonzzzzzz zaczal przegryzac wlasnym ogonem…i taka jest prawda i zadne wmmm pstremmm bzdremmmm nic nie pomoze.
    Dodrukowac pieniedzy,,,to tez tak lekko powiedziane…
    Zeby dodrukowac pieniedzy najpierw musi sie wiedziec na co,,i zakasac rekawy…maszyna drukujaca pieniadze obraca sie bowiem tylko w takt produkcji,,, a nie spekulacji…
    Bo do takiej sytuacji doprowadzilo tylko i wylacznie drukowanei pieniedzy przez banki na potrzeby spekulacji!
    Te dlugi, jakie wisza na kazdym panstwie i na jego obywatelach…sa poprostu virtualnym obciazeniem ,,nigdy nie istniejacym w realnosci! Fikcja , ktora tfffurcy fikcji chca zamienic na dobra fizyczne wyrywajac je z rak narodow za pomoca ich glupich i sprzedajnych rzadow! Owe fikcyjne dlugi…. za swiadectwa wlasnosci…taka globalna transformacja i przeksztalcenia wlasnosciowe,,ktore w Polsce przerabia sie juz druga dekade. Na oczach Autorow, ktorzy ladnie to opisuja:-)))przygladajac sie temu z law Sejmu i komentujac na lamach……iemm pstrem bzdremmm…
    Rozumiemy sie????

Zostaw komentarz