Lobby wyrzuca prof. Raźny
W sobotę 20 marca br. media przyniosły lakoniczną informację o odwołaniu prof. Anny Raźny z funkcji Przewodniczącej Rady Politycznej Ligi Polskich Rodzin. Decyzja została, wg strony LPR, podjęta jednogłośnie, zaś tymczasowo obowiązki prof. Raźny przejął wiceprzewodniczący RP, prof. Maciej Giertych.
Wydarzenie to, wbrew pozorom (słabość LPR, zgrany szyld, kojarzony z klęską itd.), jest bardzo istotne i należy je skomentować.
Bez najmniejszych wątpliwości, odwołanie prof. Raźny jest skutkiem artykułu jej autorstwa pt. „Czy możliwe jest partnerstwo Polski z Rosją?” z lutego br., ściśle zaś mówiąc, treści w nim zawartych, a mianowicie wskazaniu przez autorkę, że to lobby amerykańskie w Polsce jest głównym odpowiedzialnym za niemożność nawiązania normalnych i korzystnych dla obu stron stosunków Polska-Rosja. Oto konkluzja Autorki: „Z punktu widzenia lobby amerykańskiego w Polsce partnerstwo z Rosją jest niemożliwe. Wchodzi bowiem w konflikt z interesami Stanów Zjednoczonych. Stanowisko owego lobby w sprawach Polski jest jednakże paradoksalne, gdyż popiera ono jednocześnie nasze członkostwo w Unii Europejskiej, a nawet aktywnie uczestniczy w jej strukturach. Tymczasem niezależnie od powiązań większości państw członkowskich UE z Rosją w zakresie dostaw nośników energii, rozwijane są przez obydwie strony różne formy współpracy – nie tylko gospodarczej, ale także naukowej, kulturalnej, a co najważniejsze – politycznej.
Rosja jest partnerem strategicznym Unii, a w niektórych sytuacjach – partnerem globalnym, czego przykładem jest wspólna deklaracja Unia Europejska – Rosja z 2000 roku, mówiąca o konieczności przestrzegana i utrzymania traktatu ABM jako podstawy bezpieczeństwa i strategicznej stabilizacji. W tej samej deklaracji UE pozytywnie oceniła ratyfikację przez Federację Rosyjską traktatu o Całkowitym zakazie prób z bronią jądrową i wraz z Rosją zaapelowała do innych państw o jego podpisanie. Jest to świadectwem połączenia przez UE i FR sił w dziedzinie globalnego bezpieczeństwa jako alternatywy wobec Stanów Zjednoczonych, usiłujących zachować swą rolę żandarma światowego. Równie dobitnym świadectwem współpracy unijno-rosyjskiej był realizowany od 1997 r. przez obie strony Układ o partnerstwie i współpracy, który przestał obowiązywać w 2007 r. Obecnie – mimo krytyki Moskwy ze strony Brukseli z powodu braku postępów w demokratyzacji Rosji i łamania przez nią praw człowieka – prace nad nową formą tego układu są zaawansowane i nie ma mowy o wycofaniu się z niego. W związku z tym rodzi się wiele pytań – nie tylko o stanowisko Polski odnośnie do przygotowywanego układu, ale również do naszej roli w relacjach Unii z Rosją. Odpowiedź, iż jesteśmy czarnym koniem Stanów Zjednoczonych jest niewystarczająca. Nie tylko dlatego, że jest zbyt prosta, ale nade wszystko dlatego, że potwierdzałaby naszą niezdolność do partnerstwa na trzech osiach: Warszawa – Moskwa, Warszawa – Bruksela i Warszawa – Waszyngton. Decydujące o tych relacjach lobby amerykańskie w Polsce jest bowiem niezdolne do własnego partnerstwa ze Stanami Zjednoczonymi, wobec których nie posiada żadnej autonomii i podmiotowości”.
I oto, po niespełna miesiącu od czasu ukazania się artykułu, prof. Raźny, JEDNOGŁOŚNIE, zostaje odwołana ze stanowiska w LPR. Co więcej, wzmiankowany artykuł zostaje usunięty ze strony Ligi! Oczywiście, nie jest to żaden przypadek ani też nie wchodzą tu w grę, przynajmniej w stopniu decydującym o odwołaniu, żadne inne tłumaczenia, które być może już są, bądź się pojawią. Sprawa jest jasna – prof. Raźny uderzyła w owo lobby amerykańskie, napisała o nim prawdę, i lobby to uznało za niezbędne, usunięcie profesor z eksponowanego stanowiska w partii uchodzącej za narodową, zapewne w obawie przed pójściem LPR w niepożądanym kierunku. Dodajmy, że chodzi o odwołanie ze stanowiska zajmowanego zaledwie od października 2009 r.
Przypomnijmy pokrótce jak to się stało, że Liga stała się tym, czym się stała. Od początku poważnej działalności w LPR, tj. od 2001 r. można było zauważyć silnie wpływową koterię skupioną wokół Romana Giertycha a wywodzącą się z Młodzieży Wszechpolskiej. Ludzie znający R.G. z działalności we wczesnej MW i ze Stronnictwa Narodowego początkowo bagatelizowali sprawę, wiedząc, że ów lubi otaczać się zapatrzonymi w niego i bezwzględnie posłusznymi podwładnymi. Myślano, że dopóki idea narodowa na tym nie cierpi, można taką sytuację od biedy zaakceptować. Był to błąd poważny, błąd, który popełnił również piszący te słowa. Zbagatelizowanie przesłanek, oczywistych faktów, które miały miejsce na naszych oczach, było chyba spowodowane jakimś naturalnym i ludzkim, aczkolwiek zupełnie niepolitycznym, zachłyśnięciem się sukcesem partii, którą współtworzyliśmy. Już na pierwszym wielkim zjeździe w sali kolumnowej Sejmu zobaczyłem coś zupełnie szokującego – młodzianów noszących miano Młodzieży Wszechpolskiej, za chwilę paradujących ze sztandarami biało-czerwonymi, głośno deklarującymi swój patriotyzm i katolicyzm, którzy stojącym w kolejce po mandat delegatom wręczali gotowe listy tych, na których ich zdaniem należało głosować. Jeszcze gorsze jednak było to, że większość obdarowanych gotowcami ludzi podporządkowała się temu!
Nie zdawałem sobie wówczas z tego sprawy, jak wielkim dowodem upadku moralnego i cywilizacyjnego Polaków była ta sytuacja. Widziałem ludzi, którzy nie rozstawali się z różańcem, a jednak uczestniczyli w tej kpinie. W zasadzie już wówczas los LPR został przesądzony. Niemniej, katalizatorem usunięcia niewygodnych stały się wybory do Parlamentu Europejskiego w 2004 r. To wtedy okazało się, że LPR ze swoim dochodzącym do 20% poparciem staje się niebezpieczeństwem dla istniejącego w Polsce układu. To wtedy lobby żydowsko-amerykańskie, o którym pisała prof. Raźny, przestraszyło się konsekwencji. Okazało się, że wybory były sukcesem dołów, a to stanowiło zagrożenie, że Liga pójdzie w kierunku stricte narodowym. Lobby nie mogło do tego dopuścić. Zaczęły się podchody, podkopywanie okręgów i działaczy przy pomocy znalezionych, bądź kupionych naprędce marnych kreatur. A więc walka warszawskiej koterii skupionej wokół Romana Giertycha, formalnie wszechwładnej we władzach LPR, przeciwko własnym członkom, własnym strukturom, które osiągnęły wyborczy sukces. Niepojęte? A jednak.
Jednocześnie zaczęły przychodzić informacje o kontaktach tej koterii z ambasadą USA (wtedy w rękach administracji neokonserwatywnej Busha), Liga znalazła się o krok od poparcia „pomarańczowej rewolucji” Wiktora Juszczenki, która przyniosła uwolnienie i rozwój w sferze publicznej Ukrainy nienawistnej Polsce banderowszczyzny itd. W 2005 r. przed wyborami do Sejmu i Senatu ostatecznie zniszczono LPR jako organizację oddolną oraz jej niezależne skrzydło stricte narodowe. Dalej był udział w rusofobicznym rządzie PiS, antybiałoruska obsesja z cyrkiem stawiania namiotów przed ambasadą Białorusi, poparcie dla polskiej okupacji Iraku i Afganistanu oraz dla tarczy, wbrew niektórym oświadczeniom skompromitowanych działaczy, twierdzących pod publiczkę co innego. Ludzie pierwszej narodowej fali po 1988 r. z żalem obserwowali udział w tych działaniach prof. Macieja Giertycha, który w kwietniu 2007 r. na łamach „Opoki w Kraju” poparł pomysł instalacji amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce (sztandarowego pomysłu neokonserwatywnych jastrzębi, dążących do narzucenia Rosji woli USA), zaś później zaczął coraz częściej stosować w odniesieniu do Rosji retorykę obcą dotąd nie tylko Jemu, ale i Ruchowi Narodowemu w ogóle (np. „Opoka w Kraju”, grudzień 2008 – notatka o Gruzji). Liga, po klęsce w kolejnych wyborach, stała się politycznym trupem, w którym nadal rządziła wspomniana koteria wraz z grupami ludzi przypadkowych, ale pełnych ambicji, takich jak faworyzowana od początku przez Romana Giertycha, a nie mająca nic wspólnego z Ruchem i Myślą Narodową (niemniej obwieszona mieczykami Chrobrego), grupa M. Orzechowskiego w Łodzi.
Jesień 2009 r. przyniosła przysłowiową bombę w postaci wyboru prof. Anny Raźny na Przewodniczącą Rady Politycznej LPR. Nie ulega wątpliwości, że pewne środowiska wiązały z jej nazwiskiem i z jej, w istocie tradycyjnie endeckim, podejściem do kwestii rosyjskiej, poważne nadzieje na odrodzenie Ligi. Zapewne spodziewano się, że Pani Profesor będzie przewodniczącą malowaną, która będzie przyciągać li-tylko dotychczasowymi zasługami i opinią. Prof. Raźny postanowiła być jednak politycznym kierownikiem stronnictwa z krwi i kości i jako taka, rozpoczęła propagowanie określonych propozycji politycznych, które najpełniejszy wyraz znalazły we wspomnianym na wstępie artykule. Tego było już za wiele dla współczesnych spadkobierców prof. R. Palomy Oldenhuisa (dla niezorientowanych – jeden z szefów „związku uczynnych grabarzy”, czyli masonerii z powieści Dziedzictwo Dmowskiego) i skończyło się to nagłym, jednogłośnym odwołaniem Pani Profesor. Ta jednogłośność… W LPR nabrała rysów iście mafijnych, żeby nie powiedzieć masońskich. Zawsze za głosem wodza, zawsze bezdyskusyjnie, zawsze bezrefleksyjnie. Media donoszą, że nie było kworum, że prof. M. Giertychowi powierzono kierowanie Radą Polityczną zaocznie itd. Taak. Brak kworum przeszkodą? No, nie dla tego rodzaju koterii! Przekaz jest jasny – Liga jest owszem potrzebna w odwodzie, ale nie jako, broń Boże (?), podmiot ideowy, ale jako podmiot typowy dla polskiej sceny politycznej – powierzchowny, posługujący się pustosłowiem, przeżarty etyką sytuacyjną itd. Wara mu jednak od poważnej polityki. Ludziom małym, myślącym o wygodnym życiu i własnej karierze to przecież wystarczy. Taka jest cena za polityczny kontrakt zawarty z neokonserwatystami. Kiedy został on zawarty, jakie są jego szczegóły, nie wiemy. Jednak istnieje on z pewnością. Świadczą o nim owoce, zatrute, ale jednak owoce. Elementem istotnym tego układu, być może pełniącym rolę pośrednika, czy transmitera, jest Opus Dei.
Dziś, w najnowszej „Opoce w Kraju” (kwiecień 2010) prof. Maciej Giertych tonuje swój optymistyczny stosunek wobec USA (pamiętajmy, że obóz amerykański firmowany nazwiskiem Baracka Obamy to jednak co innego), nie mówi już o języku siły wobec Rosji, ale o porozumieniu gazowym, niemniej nie proponuje niczego przełomowego dla Polski. Odwrotnie, wraca do tyle literalnie atrakcyjnej, co ideowo jałowej i praktycznie niewykonalnej, koncepcji Międzymorza. Ważny i ciekawy jest tekst o gen. Jaruzelskim, traktujący głównie o stanie wojennym, w którym profesor Giertych nazywa po imieniu – bezsensownymi – pikiety Młodzieży Wszechpolskiej pod domem generała. Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że pomimo tej zmiany akcentów, niektórych we właściwym kierunku, to właśnie prof. Giertych został faktycznym następcą prof. Raźny. Także dlatego, że choć nie podejrzewam Go o bezpośrednie uczestnictwo w układzie z neokonserwatystami, pamiętam o Jego każdorazowym poparciu dla syna Romana, zawsze wtedy, kiedy syn takiego poparcia potrzebował. Dla syna, a więc także dla koterii MW, która teraz prof. Raźny odwołała, i która, niezależnie od prztyczka w nos, który w sprawie gen. Jaruzelskiego od profesora otrzymała, funkcjonuje przecież dalej.
Konkludując, miejsce prof. Raźny jest w obozie polityki polskiej, tym obozie, który kierując się racją stanu Polski, bez względu na formę organizacyjną, czy nawet brak tej formy, istnieje, istniał i istnieć będzie zawsze. Miejsce Ligi Polskich Rodzin jest zaś niestety na śmietniku historii. Liga została tam sprowadzona przez ludzi o wąskich horyzontach, przez ludzi małych, a także przez zwykłych łajdaków. Reanimacja tego szyldu jest niemożliwa. Z kolei wszystkich budujących w przyszłości jakieś nowe wcielenie organizacyjne Ruchu Narodowego należy przestrzec przed 40-50 nazwiskami osób o wrodzonych cechach destrukcyjnych, a wywodzących się ze wspomnianej wielokrotnie ligowej koterii. Są to nazwiska dobrze znane. Nikt ich nieznajomością tłumaczyć się nie może.
Adam Śmiech
Za: jednodniowka.pl
Komentarze: (35)






Raźny pomylły się role, nagle stwierdziła, że jest nie tylko przewodniczącą rady politycznej ale całą radą polityczną prezesem i zarządem – wszystkim w jednej osobie. Przekroczyła granice jakie żadna partia przekroczyć nie pozwoli. Jej ogromne mniemanie o sobie (wywołane podszeptami kilku osób które ją motywowały do nieprzemyślanych wypowiedzi) , agresja i brak doświadczenia, zaprowadziło do konfliktu z partią. W pewnym momencie zaczęła myśleć że sama sobie stworzy nowa swoją Ligę (radykalniejszą, antyamerykańską, wręcz lewacką). Moją opinia oparta jest o jej artykuły i publiczne wypowiedzi i realne działania.
Pozdrawiam
tak głupiego tekstu dawno nie czytałem. Wstyd że MP to publikuje szczególnie fragment o Opus Dei – wstyd MP powiela lewackie głosy, za Panią Raźny i całym lobby wrogim Kościołowi.
“Bez najmniejszych wątpliwości, odwołanie prof. Raźny jest skutkiem artykułu jej autorstwa pt. „Czy możliwe jest partnerstwo Polski z Rosją?” z lutego br”
-śmiech na sali. Dla równowagi autor niech napisze co “narodowcy” z RL-N robią w PiSie, czyli esencji lobby amerykańskiego w Polsce??
Pani prof Raźny poleciała dlatego że odżegnała się od porozumienia Giertycha i jego Pretorian ze srodowiskami zblizonymi do PełO. Stwierdział ze działan Giertycha nie wolno łaczyc z LPR, a tezy o działanosći antyrosyjskiego lobby na jej dymisję to juz smiechu warta teroria spiskowa made in Nowak czy Henryk Pająk
I coś takiego można wypisywać na stronie ludzi, którzy są w PiS? To niby PiS prowadzi mniej pro-waszyngtońską politykę niż LPR?
Co ma piernik do wiatraka. Autor postawił tezę, że prof. Raźny usunęło lobby proamerykańskie w LPR. Teza, jak teza. Ale skoro prof. Giertych w ostatniej Opoce pisze, że Ameryka jest nam duchowo bliższa niż Rosja, to chyba cos jest na rzeczy. A to ze narodowcy z RLN współpracuja z PiS to wybór polityczny. Zachowują odrebność i swoją tożsamość ideową. Pos. Kowalski wielokrotnie dawał wyraz odrebnego stanowiska ( traktat lizboński, in vitro, polityka wsch. itd.).Jakby mieli identyczne z PiS poglądy toby zapisali się do PiS. A skoro tego nie czynią to właśnie ze względu na różnice ideowo-programowe. Mozna być z kimś w koalicji i nadal być sobą. Przypomnę, że LPR też była w koalicji z PiS, a R.Giertych był nawet zastepcą J.Kaczyńskiego w rządzie.
proszę nie mylić p. Śmiecha z redakcją Myśli Polskiej, autor podpisał się imieniem i nazwiskiem. To są jego myśli. “Mysl Polska” publikuje rózne opinie, czasami sprzeczne. To nie oznacza że się z nimi zgadza. To tylko za czasów “Trybuny Ludu” to co zostało opublikowane było wykładnią linii partii. Publikowanie nawet kontrowersyjnych sądów ma sens bo pobudza do myslenia. Na tym polega rola poważnych mediów.
Pos. B. Kowalski zmienił zdanie ws. in vitro? A ja mam przed sobą projekt B. Piechy i jego podpis dalej tam jest…
endek: “Pos. Kowalski wielokrotnie dawał wyraz odrebnego stanowiska ( traktat lizboński, in vitro, polityka wsch. itd.).Jakby mieli identyczne z PiS poglądy toby zapisali się do PiS. A skoro tego nie czynią to właśnie ze względu na różnice ideowo-programowe. ”
Ha ha ha!!!! – to rzekomo odrębne stanowisko o tak napraw zręczny wybieg na korzyść PiSu – i chęcc pozycskania antyunijnego elektoratu. Gdyby byli konsekwentni wystapili by z klubu Pis. A MP na jedenej stronie krytykuje PiS na równi z PO albo i bardziej a na drugiej raklamuje RLN będący narodową niby-nóżką PiS
Dziwi mnie pogląd, jakoby prof. Raźny została odwołana z racji owego artykułu przez lobby proamerykańskie. Wszystko bowiem wskazuje, że jest to kara za krytykę, jaką Pani Prof. skierowała pod adresem grupy Romana Giertycha za jego współpracę z PO. Kiedy przeczytałem słowa tej krytyki, natychmiast wyraziłem przekonanie, że grupa Romana Giertycha uruchomi partyjny impiczment. I tak się też stało po niespełna kilkunastu dniach. Po prostu Pani Prof. Raźny nie zauważyła, że nie ma LPR-u bez Giertycha i że grupa ta jest po prostu właścicielem LPR-u.
Adami śmiechu – na śmietnik to niech Pan wyrzuca Pis a nie LPR ! Liga to nie tylko Giertych. Skłócili zeście się z giertychem i piszecie swoje fobie
Szanowny ” bohaterze” chowający się za inicjałami rkki – czyżby Pan nie wiedział, że w Sejmie jest Poselskie Kolo Narodowe poza klubem PiS? Rozumiem, ze miłość do Peło nakazał p.Giertych, ale czy trzeba pleść bzdury, jeszcze anonimowo? A p.prof.Raźny to szkoda było dla LPR. Na nich poznał się już nawet o.Rydzyk i pogonił to szemrane towarzystwo z anteny.
O bez przesady jaki tam ze mnie “bohater” pseudonimy to zdaje sie używają też “endek”, “wojsław”, “kkk” et.cons a tylko ja zostałem wytknięty.
A gwoli ścisłości zajrzałem przed chwileczką na http://www.sejm.gov.pl/poslowie/kluby.htm i żadnego “Poselskiego Koła Narodowego” tam nie ma chyba, że dopiero “ma być”.
Nie wiem co to za “miłość do Peło” którą jakoby nakazał mi R.Giertych – waść widać nie doczytał że nie każda krytyka PiS musi być z pozycji “Peło”.
Napisałem tylko o dwuznacznej postawie “MP” – i tak mimo wszystko najlepszego polskiego tygodnika wobec PiSu który raz jest krytykowany a jednocześnie Redakcja MP chcąc nie chcąc jest z nim związana właśnie poprzez RLN…
A Ireneusz Lisiak teraz popiera pisiactwo ? ale się porobiło. Nie wychodzi pisowcom udawanie i zawłaszczanie ruchu narodowego i raczej nie wyjdzie. LPR wróci do RM
LPR natomiast nie popiera PO ani Pisu ! To partie euro-pijskie
Pani Rażny była między młotem a kowadłem.Albo sama by zrezygnowała albo by ją towarzysze wyrzucili.Powinna się ciszyć że nie jest już w LPR.
Pani Raźny powinna dać sobie spokój z polityką !!! nie dla niej to zajęcie, niech lepiej studentów uczy, pytanie ilu wychowała na narodowców, ŻADNEGO :)
Moim marzeniem i ratunkiem dla LPR i prawdziwej prawicy jest,aby pani prof.Raźny startowała na prezydenta RP w 2010r. Mam nadzieję na poparcie innych partii oraz środowisk myślących po polsku.
Z narodowym pozdrowieniem.
popieram kandydaturę A. Razny na prezydenta Polski. Ogromna ilośc ludzi popiera jej kandydaturę
czemu młodzi nie działają na niwie narodowej ? Idą za Romkiem, a jaki ma Romerk tym razem plan ?
alians z PO nie wyjdzie – Polacy masowo odrzucają już PO podobnie jak Pis. To dmuchane przez sondażownie balony polityczne.
poparcier dla Anny Razny jest b. duże wsród LPR
Nie ma głosowania przez ligowców na PO
LPR powinno zachować tożsamość narodową – to wbrew kombinacjom najpoważniejszy ruch narodowy. PO i Pis to partie sezonowe. Już widać ich erozję. Popieram kandydaturę A. Razny na prezydenta RP. Z Platformą wchodzenie w alanse to nonsens. Casus lansowania Sikorskiego powinien dać do myślenia.Przemija polityka oparta o wielkie zera czyli polityka po okrągłostołowa EURO-pejska i pro amerykańska.
no jaki Romek ma teraz plan ??? z Plarformą nie pójdziemy !
LPR przecież istnieje bez RG. Niech tylko W. Bałażak podejmuje samodzielnie decyzje a nie czeka na machnięcie reką Macieja. Polacy potrzebują LPR-u jako największego stronnictwa narodowego – będącego pozzycją narodową do POPIS-u
lobbing pro amerykański w Polsce traci stopniowo grunt polityczny, podobnie jak Pis i PO
W głosowaniach nie będzie poparcia dla wyskokowych osobników na liście PO. Popieram p. Razny na prezydenta
Polsce grozi ukryta dyktatura liberalna monopartyjność POPISU z wirtualną propagandą liberalno-kapitalistyczną oderwaną od narodu – dlatego potrzeba działania LPR a nie sklóceń
jestem za LPR. Pis i PO to jedna struktura antypolska . Nadchodzące wybory ujawnią nędzę tych partii i liberalne karierowiczowstwo. LPR jest coraz mocniejsze w świadomości Polaków. R. Giertych myśli że media załatwiają politykę. to już anachronizm. Polityką medialna się kończy a wraz z nią ogłupianie Polaków.
media i “prawo” – takie prawo i niesprawiedliwość. Z czym do gościa ???
Prawo i Sprawiedliwośc jest także w Plarformie Obywatelskiej – oni teraz szykują ogłupiający pijar, gdyż grunt bla anty narodowej polityki się kończy
Nie za bardzo rozumiem te głosy, że LPR to ruch narodowy. Po tym jak jego twórcy dokonali Rytualnego uboju Stronnictwa Narodowego, a następnie R. Giertych “Dmowskiego by do LPR nie przyjął” to raczej chyba głosy jakichś prześmiewców są…
To głosy sekty pw. Rodziny.
prześmiewcy są w Pisie A jednak na prawo od pisuaru nie ma ściany. Jarek się pomylił. Czemu wyrzucił Lepera i Giertycha z sejmu ? zgadnij kateczku pisowski ?
dotychczas odbierałam PProf. Rażny jako osobę o poglądach niezależnych – dla takiej osoby brak miejsca w jakiejkolwiek partii- no chyba, że jest to partia jednoosobowa
wg mnie jej poglady nie mieszczą się również w praktyce RM ani Opus Dei. No cóż jest samotną wyspą na morzu “chorągiewek na wietrze i pajacy na sznurkach” a ja cieszę się, że zerwała z LPR
dotychczas odbierałam PProf. Rażny jako osobę o poglądach niezależnych – dla takiej osoby brak miejsca w jakiejkolwiek partii- no chyba, że jest to partia jednoosobowa
wg mnie jej poglądy nie mieszczą się również w praktyce RM ani Opus Dei. No cóż jest samotną wyspą na morzu “chorągiewek na wietrze i pajacy na sznurkach” a ja cieszę się, że zerwała z LPR
LPR nie jest już od dawna partią narodową, lecz marginalną organizacją zdominowaną przez uprawiających prywatę familiantów z Józefowa i Kórnika.
Śmiechu warte…