W centrum Kijowa o zbrodniach UPA
W centrum Kijowa, w gmachu Narodowego Centrum Wystaw „Ukraiński Dom”, otwarto wystawę pt. „Rzezie na Wołyniu: polskie i żydowskie ofiary OUN-UPA”. Na wystawie po raz pierwszy na Ukrainie zostały przedstawione kopie oryginalnych fotografii i dokumentów z archiwów polskich i zbiorów rodzinnych, ilustrujące zbrodnie OUN-UPA. Zebrano 4 tys. dokumentów i ponad 20 tys. świadectw polskich ofiar ludobójstwa banderowskiego, dokonanego na narodzie polskim (200 tys. bestialsko zamordowanych Polaków).
Organizator wystawy, deputowany do ukraińskiego parlamentu Wadim Kolesnyczenko, z partii „Rosyjskojęzyczna Ukraina”, na konferencji prasowej, przerywanej antypolskimi okrzykami przez bojówkarzy skrajnie nacjonalistycznej organizacji „Swoboda”, powiedział, iż dziś Ukraińcy obowiązkowo powinni szukać fundamentu obywatelskiego pojednania w trudnych kwestiach historii i kultury. Ale pojednanie powinno być budowane wyłącznie na podstawie prawdy a nie kłamstwa. Przez ostatnie pięć lat ukraińskie społeczeństwo było manipulowane za pomocą kłamliwych mitów o bohaterstwie OUN-UPA. W manipulowaniu faktami czynny udział brała także Służba Bezpieczeństwa Ukrainy.
Otwarcie wystawy „Rzezie na Wołyniu: polskie i żydowskie ofiary OUN-UPA” to pierwsza na Ukrainie wystawa, która pozwoli zapoznać się z prawdą o zbrodniach nacjonalistów ukraińskich dokonanych na Polakach. Przerywany przez faszystów ukraińskich poseł Kolesnyczenko zaproponował, żeby odznaczyć tych Ukraińców, którzy ryzykując własnym życiem ratowali i ukrywali Polaków od faszystów ukraińskich.
W atmosferze zakłócania spokojnego przebiegu konferencji przez bojówkarzy faszystowskiej „Swobody” wystąpiła przedstawicielka Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów z Wrocławiu Ewa Szakalicka, która powiedziała, że hasłami „Polacy – to okupanci!” i „Armia Krajowa – to okupanci!” i wrzaskiem nie udowodni się prawdy. Dziennikarzy tym się odróżniają od zwykłych krzykaczy – że potrafią słuchać.
Wystawa odbywa się w atmosferze napięcia. Po konferencji prasowej billboard, reklamujący wystawę antybanderowską przy wejściu do „Ukraińskiego Domu” został usunięty. Wystawa „Rzezie na Wołynie: polskie i żydowskie ofiary OUN-UPA” ma następnie być prezentowana: we Lwowie, Równym, Łucku, Iwano-Frankowsku (Stanisławów), Dniepropietrowsku, Zaporożu, Odessie, Charkowie, Sewastopolu, Ługańsku itd.
Obszerny reportaż z otwarcia wystawy nadała rosyjska telewizja „Rossija” (kanał „Vietsi”). Pokazano sceny usunięcia przez milicję bojówkarzy „Swobody”, a także wypowiedzi Ewy Szakalickiej, pos. Kolesnyczenko oraz ukraińskiego dziennikarza zajmującego się z zbrodniami UPA Aleksieja Stasenko. Jedną z części ekspozycji jest makieta pomnika ku czci Ukraińców, którzy zginęli z rąk UPA za pomoc okazaną Polakom. Komentator „Viesti” z Kijowa stwierdził, że zorganizowanie wystawy w samym centrum Kijowa w „Ukraińskim Domu” byłoby niemożliwe za rządów Wiktora Juszczenki. Oznacza to, że czasy panowania nacjonalistycznego eksperymentu przeszły na Ukrainie do historii.
Na podst. Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów, „Viesti”
Komentarze: (2)





Спасибо за выставку!
Cena inicjatywa.Aby takich więcej.Działacze faszystowscy którzy zakłócali wystawę powinni ponieść taką samą odpowiedzialność karną(bądż podobną)jak złodzieje którzy w Polsce ukradli napis z obozu zagłady.