Stan dróg sprzyja wypadkom

Liczby, które zostały podane przez pana ministra i przez sprawozdawcę komisji w ich wystąpieniach, świadczą o ogromie problemu, wskazują na tragizm i negatywne konsekwencje wypadków drogowych dla społeczeństwa, dla gospodarki. Wiąże się to z brakiem bezpieczeństwa w ruchu drogowym Wydaje się, że ta debata, która jest bardzo ważnym wydarzeniem, powinna koncentrować się nie tyle na przytaczaniu liczb, bo wiemy, że o liczbach się nie dyskutuje, ale na zbadaniu przyczyn takiego stanu rzeczy, jakie należy podejmować działania, aby uzyskać tę opcję zero, bo to jest nasz wspólny cel: dążenie do ideału, polegającego na tym, że ludzie przestaną ginąć i tracić zdrowie na drogach.

-

-

Równocześnie ze sprawozdaniem rządowym ukazał się raport Najwyższej Izby Kontroli na temat stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego i działalności administracji publicznej w tym zakresie. Najwyższa Izba Kontroli zwróciła uwagę, że w Polsce utrzymuje się niski poziom bezpieczeństwa ruchu drogowego, mimo różnych działań zmierzających do jego poprawy, podejmowanych przez administrację rządową i samorządową.

Działania podejmowane na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego przyniosły wprawdzie poprawę, jednak Polska jest pod tym względem na szarym końcu wśród państw Unii Europejskiej.

Jednym z podstawowych zagrożeń, jeśli chodzi o bezpieczeństwo ruchu drogowego, i istotną przyczyną wypadków komunikacyjnych jest zły stan techniczny dróg. Sytuacja ta dotyczy zarówno nawierzchni drogowych, jak i obiektów inżynierskich wbudowanych w sieć ciągów komunikacyjnych. W świetle wyników kontroli niezadowalający stan dróg publicznych był w dużej mierze skutkiem nierzetelnego wywiązywania się organów administracji drogowej, w tym ministrów właściwych do spraw transportu, w zakresie nadzoru nad generalnym dyrektorem dróg krajowych i autostrad oraz zarządców poszczególnych kategorii dróg publicznych, z ciążących na nich obowiązków w zakresie utrzymania, remontów, budowy i ochrony dróg oraz nadzoru nad odbiorem robót drogowych.

W toku przeprowadzonych kontroli stwierdzono między innymi, że większość zarządów dróg: nie prowadziła w ogóle ewidencji dróg będących w ich zarządzie; nie dokonywała corocznych przeglądów stanu technicznego nawierzchni drogowych i obiektów mostowych; nie opracowywała projektów planów rozwoju sieci drogowej; podejmowała realizację zadań inwestycyjnych bez właściwego ich przygotowania, w tym także pod względem zabezpieczenia środków na ich finansowanie, oraz bez zapewnienia odpowiedniej jakości tych zadań, niezbędnej ze względu na bezpieczeństwo ruchu drogowego; nie przeprowadzała kontroli jakości wykonywanych robót drogowych.

Negatywny wpływ na poziom bezpieczeństwa ruchu mają koleiny na drogach publicznych, powstałe na skutek nieutworzenia sprawnego systemu ochrony tych dróg przed niszczeniem przez przeciążone i ponadgabarytowe pojazdy. Skontrolowane zarządy dróg tylko sporadycznie przeprowadzały kontrolę ruchu drogowego w zakresie sprawdzania wymiarów, masy i nacisków osi w pojazdach ciężarowych znajdujących się na drogach publicznych. Wskutek przemieszczania się przeciążonych pojazdów na co drugim kilometrze dróg publicznych powstały koleiny o głębokości powyżej 2 cm, w tym na co czwartym odcinku – powyżej 3 cm. W krajach Unii Europejskiej takie drogi z powodu niebezpieczeństwa grożącego użytkownikom wyłączane są z użytkowania. Jednak stosowanie tego rodzaju kryteriów w Polsce spowodowałoby zamknięcie dla ruchu połowy dróg, dlatego też u nas klasyfikuje się takie drogi jako znajdujące się w złym stanie technicznym i stawia znaki ograniczające prędkość. Istotną przyczyną niszczenia dróg publicznych w Polsce jest również niewystarczający stopień rozwoju transportu kombinowanego, który odciążyłby drogi od ciężkiego transportu samochodowego. Takie są ustalenia Najwyższej Izby Kontroli.

Żeby zobrazować problem na konkretnym przykładzie, przejść od skali makro do skali mikro, chcę państwu w kilku zdaniach opowiedzieć, co wydarzyło się zimą, 10 lutego tego roku koło Zambrowa. Otóż, kilka minut po godz. 5 do Zambrowa dojeżdżał Opel Vivaro, a w nim sześciu młodych mężczyzn w wieku od 23 do 33 lat. Wszyscy pochodzili z okolic Hajnówki. Pracowali w zakładzie stolarskim w Hajnówce, jechali do Warszawy na montaż mebli. Widoczność była dobra, prosty odcinek drogi. Opel zjechał na przeciwny pas drogi i tam stanął w poprzek jezdni. Od strony Zambrowa nadjechała w tym czasie ciężarowa Scania z przyczepą. Potężna masa wbiła się w auto i zepchnęła je do przydrożnego rowu. Wszystkie osoby jadące samochodem osobowym zginęły na miejscu. 58-letni kierowca ciężarówki został tylko lekko ranny. Był trzeźwy. Co się stało? Sprawę badało trzech niezależnych ekspertów, którzy stwierdzili, że nie było w tym żadnej winy kierowcy. Cytuję: W istniejących warunkach kierowca nie mógł takiej sytuacji przewidzieć i nie mógł zareagować na takie zdarzenie. Jednoznacznie stwierdzają to wszystkie trzy ekspertyzy. A co zawiera ekspertyza z zakresu budownictwa drogowego? Wynika z niej, że woda nie spływała do przydrożnego rowu, tylko płynęła ciurkiem po jezdni, ponieważ pobocze wykonano bez 6-procentowego spadku w kierunku zjazdu. Brak było w projekcie profilu tego zjazdu i został on wykonany niezgodnie z przepisami. Komisja z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, która odbierała inwestycję, nie powinna była tego zrobić, gdyż zjazd został wykonany nieprawidłowo. Kolejny zarzut był taki, że rów, do którego miała spływać woda, został zasypany. W efekcie woda zamarzła na jezdni, mimo idealnych warunków pogodowych.

Proszę państwa, o tym, jak wielkie znaczenie dla poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego ma stan infrastruktury, dowiadujemy się na przykładzie programu likwidacji miejsc niebezpiecznych, który jest realizowany od kilku lat. Efekty tego programu są opisane w sprawozdaniu rządowym. Jest to program, który przez małe, punktowe inwestycje pozwala likwidować miejsca niebezpieczne. Co się okazuje? Efekty realizacji pierwszej edycji tego programu są następujące: liczba wypadków spadła o 60%, liczba ofiar śmiertelnych – o 91%, liczba rannych – o 68%, liczba kolizji – o 38%.

Proszę państwa, jeżeli mówimy o bezpieczeństwie ruchu drogowego, to musimy rozpatrywać tę sprawę na dwóch płaszczyznach.

Pierwsza płaszczyzna to kompleks zagadnień, o których możemy powiedzieć, że tworzą pewną kulturę jazdy. I to, co zostało przedstawione w sprawozdaniu w tym zakresie, trzeba przyjąć z uznaniem. Tutaj należą się słowa podziękowania dla pracowników sekretariatu krajowego, rad wojewódzkich, parlamentarnego zespołu na czele z panią poseł Bublewicz – to wszystko to duży wysiłek i możemy z satysfakcją na to spojrzeć jako na rzeczywiście poważny dorobek.

Natomiast jest też druga płaszczyzna, bez której nie będzie sukcesów, mianowicie stan infrastruktury, i chodzi nie tylko o nowe obiekty, ale przede wszystkim o pracę nad utrzymaniem istniejącej sieci drogowej, o jakość pracy administracji drogowej. Dotyczą tego przykłady z raportu NIK i ten, który państwu przytoczyłem – sześciu młodych ludzi zginęło dlatego, że ktoś źle zaprojektował i niepotrzebnie odebrał inwestycje. Sześciu młodych ludzi. Ile jest takich przypadków w Polsce? Zatem nie możemy rozmawiać o tej sprawie, pomijając jakość pracy administracji drogowej i stan infrastruktury. A niestety, w raporcie rządowym i w wystąpieniu pana ministra praktycznie na ten temat nic nie ma. To jest istotny uszczerbek, brak tego sprawozdania.

Mówimy o tej części, w której mamy sukcesy i możemy się nimi pochwalić, natomiast zupełnie pomijamy obszar, gdzie ich nie ma, gdzie są zaniedbania, błędy, na czym tak naprawdę trzeba skupić uwagę. Bo tam musimy w tej chwili wykonać największy wysiłek i tylko tak możemy szybko osiągnąć efekty, tak by było mniej ofiar śmiertelnych.

Pojawiają się więc pytania: Co dalej z programem likwidacji miejsc niebezpiecznych? Był on też częściowo realizowany przez generalną dyrekcję w postaci programu ˝Drogi zaufania˝. Czy będzie on kontynuowany? W jakim zakresie? Na jakim poziomie? Jakie działania podejmie ministerstwo, żeby wpłynąć na administrację drogową, by podniosła jakość swojej pracy? Tego wszystkiego w tym sprawozdaniu nie ma.

Dlatego mój klub, klub Prawa i Sprawiedliwości, nie może poprzeć tego sprawozdania i będziemy głosować przeciw jego przyjęciu. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Bogusław Kowalski

Jest to wystąpienie posła Bogusława Kowalskiego podczas debaty sejmowej 14 lipca 2011 r. nad raportem Rady Ministrów ˝Stan bezpieczeństwa ruchu drogowego. Działania realizowane w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego w 2010 r. oraz rekomendacje na rok 2011˝

Za: sejm.gov.pl

Już nie można komentować tego artykułu.