Niepodległa Polska nad Bałtykiem
Odzyskanie przez Polskę niepodległego bytu państwowego w listopadzie 1918 roku było fenomenem. Nie dlatego, że świat zobaczył jednoczesną klęskę, a w konsekwencji rozpad zaborczych monarchii, które w XVIII wieku wymazały Polskę z mapy Europy.
O wiele ważniejsze było to, że bodaj od czasów „familii” Czartoryskich znalazła się liczna grupa patriotów, którzy w sposób przemyślany pracowali w kierunku odzyskania niepodległości, aby w stosownej chwili, trafnie przewidując koniunkturę międzynarodową, godnie reprezentować polskie interesy narodowe w obozie zwycięzców.
Chłodna i pozbawiona sentymentów insurekcyjnych, szeroka akcja dyplomatyczna prowadzona przez Romana Dmowskiego w latach I wojny światowej udowodniła, że potrafimy przełożyć wykalkulowaną koncepcję na praktyczne działania. Narodowi Demokraci poszli pod prąd, wbrew antyrosyjskiej, powstańczej tradycji i zdołali z tego założenia –
z Rosją przeciw Niemcom – uczynić podstawę polityki polskiej czasu wojny.
Zdawali sobie sprawę z tego, że bez ziem zaboru pruskiego, bez oparcia o Bałtyk, Polska będzie tylko kadłubowym manekinem, zdanym na łaskę i niełaskę wielkich sąsiadów.
W listopadzie 1918 roku, pomimo okupacji całości ziem polskich przez plemiona germańskie, potrafiliśmy przejąć władzę, a następnie utrzymać ją – paradoksalnie – dzięki konkurentowi Narodowych Demokratów Józefowi Piłsudskiemu, który zorganizował armię i spacyfikował nastroje prorewolucyjne. Mówi się często, że Polska wtedy „wybuchła“. Aby mogło dojść do tej eksplozji, potrzebny był solidny ładunek dobrze skonstruowanej polityki Narodowych Demokratów.
Marek Bednarz



In English
по русском языке




