Czas “represji finansowych” cz.2

Podstawy instytucjonalne, polityczne i ekonomiczne modernizacji

Rosyjski kompleks kulturowy etno- narodowy nie zawiera w sobie w wystarczającej mierze takiego elementu, jak zestaw wartości modernizacyjnych. A to przecież właśnie one powołane są do uczynienia trwałymi reprodukcji współczesnych stosunków społecznych i popytu na innowacje technologiczne. Dużym problemem pozostaje niska atrakcyjność funkcjonujących realnie w naszym kraju charakterystyk tego kompleksu. I nie tylko dla „innych” lecz i dla samych obywateli Rosji.

            A więc zadaniem współczesnej elity jest koncentracja wysiłków na tym właśnie kierunku. Nie chodzi o kampanie propagandowe, lecz o praktykę społeczną walki o przekształcenie gospodarki w jedną z najbardziej  rozwiniętych i efektywnych. I niezależnie od tego, czy drogę tę nazwiemy dla przykładu „euroazjatycką drogą rozwoju”, istota jej nie zmieni się, ponieważ walczymy na tym kierunku o to, co osiągnęły inne kraje europejskie i Japonia.

            Dzisiaj Rosja zderzyła się z problemem dobrze w świecie znanym- koniecznością przejścia od krótkookresowych wysiłków modernizacyjnych i reform do kształtowania autoreprodukującego się i samorozwijającego się nowoczesnego społeczeństwa, włącznie z ustrojem politycznym i demokratyczną zmianą władz oraz systemem ekonomicznym zawierającym stale działające bodźce proinnowacyjne przy produkcji towarów i usług. Czy Rosja może to osiągnąć, czy też nasza kultura „euroazjatycka” skazuje nas na wieczny ruch od stagnacji do mobilizacji i z powrotem? Jak w ogóle należy analizować kulturę społeczeństwa, czy to wystarczy, aby zrozumieć jego los historyczny?

            Pryncypialna jest następująca kwestia: co różni procesy modernizacji dzisiaj od wysiłków reformatorów poprzednich w ramach imperium Romanowów, poczynając od założenia dynastii  na początku wieku XVII, lub od „ przełomu ku świetlanej przyszłości” w trakcie działań mobilizacyjnych okresu radzieckiego, a następnie od zmiany ustroju społecznego w ostatnim dziesięcioleciu wieku XX? Na pierwszy rzut oka odpowiedź jest prosta- jedynie w lutym roku 1917 i w sierpniu roku 1991 część elity, która zdobyła władzę w wyniku rewolucji stawiała sobie za zadanie rozwój w Rosji demokratycznej formy ustroju państwowego. Wszystkie pozostałe projekty modernizacyjne otwarcie stawiały sobie za cel umocnienie władzy dyktatorskiej/ samowładczej i mobilizację militarną. I nie było to tak istotne, czy w imię „rewolucji światowej” czy też znalezienia dojścia do cieśnin Morza Czarnego i Konstantynopola.

            Wszystkie praktycznie modernizacje, dokonywane pod przewodem liderów autorytarnych, miały charakter mobilizacyjny. W Związku Radzieckim, Japonii, Niemczech, Włoszech lat 1930-tych, mobilizacja całkiem otwarcie za cel miała przygotowania do wielkiej wojny. Można dyskutować o tym, czy industrializacja w ZSRR mogła się odbyć wg Nikołaja Bucharina i Alieksieja Rykowa, pozostaje jednak faktem przez historię odnotowanym, że została ona przeprowadzona przez Józefa Stalina na jego manierę. Skutkiem jej stały się zarówno tragedia kolektywizacji i okrutne represje, jak i cofanie się w latach 1941- 1942 od Niemenu do Wołgi oraz zwycięstwo w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej, które wyjątkowo drogo kosztowało.

            Nawet przecież w epoce „wielkich reform” rząd Aleksandra II modernizował Rosję przeważnie z powodu konieczności kumulowania potencjału wojskowego. Elementy demokratyczne- sąd niezależny czy też lokalny samorząd ziemstwa- stanowiły kroki przede wszystkim ekonomiczne, zapewniające stabilność własności prywatnej lub odciążenie centralnego budżetu państwowego.

            Militaryzacji gospodarki z reguły towarzyszyło nie poszerzanie lecz zwijanie nawet kiełków demokracji, odchodzenie z osiągniętych już rubieży w walce o zaangażowanie „warstw niższych” lub „szeregowych przedstawicieli klasy robotniczej i chłopstwa” w sprawy władzy państwowej. Zgromadzenia ziemskie (jedno ze znaczeń słowa „ziemskie” tutaj- ogólnopaństwowy- tł) z początków wieku XVII zniknęły jako zjawisko i odbudowano władzę absolutną. Zaledwie powstałe w wieku XX instytucje demokracji – ziemstwo i Duma Państwowa- zostały zmiecione w trakcie Rewolucji Październikowej. Organa radzieckie, które żywiołowo się pojawiały, w okresie wojny domowej zostały przekształcone w dodatek do otwartej dyktatury.

            Przy pomocy totalitarnych metod administrowania, władza radziecka wystarczająco energicznie przeprowadziła industrializację, zwiększyła wskaźniki ilościowe i skalę produkcji. Problemy jednak podwyższenia efektywności wykorzystania zasobów pozostały bez jakiegokolwiek rozwiązania. Przez przeszło dwadzieścia lat od połowy lat 1960- tych do początku 1990-tych kierownictwo radzieckie stawiało zadanie zwiększenia o 2- 2,5 raza wydajności pracy i nie osiągnęło sukcesu. Następne dwa dziesięciolecia, które zawarły w sobie okres rewolucji lat 1991- 1993 i reformy ekonomiczne, również  nie zapewniły koniecznego rezultatu. Problem efektywności w dalszym ciągu jest aktualny.

            Rozwiązanie systemowych problemów instytucjonalnych i politycznych społeczeństwa rosyjskiego występuje jako przesłanka i część najważniejsza zadania ukierunkowanego na stworzenie efektywnego systemu ekonomicznego. Rosja ogłosiła kurs na modernizację gospodarki, szerokie wdrożenie technologii innowacyjnych oraz przyciągnięcie w tym celu inwestycji zagranicznych i kapitału ludzkiego. Przedsiębiorstwa rosyjskie czeka aktywne konkurowanie z pozostałymi reprezentantami rynków rozwijających się – we wszystkich kierunkach. Dokładnie tak, jak dzisiaj już kraje połączone skrótem BRIC aktywnie konkurują ze sobą.

            Dla tych wszystkich państw rynków rozwijających się charakterystyczne są wysokie ryzyka krajowe. Przeważają jednak nad nimi przewagi- obszerny rynek wewnętrzny, zasoby naturalne i najważniejsze- taniość masowej, nieźle wykształconej siły roboczej. W tej rywalizacji gospodarka rosyjska wyraźnie przegrywa. Siła robocza jest w naszym kraju droga i tańsza nie będzie. Równocześnie inwestycje w środki trwałe przedsiębiorstw coraz bardziej powinny przekształcać się w inwestycje w wyroby maszynowo- techniczne w celu zastępowania pracy ręcznej.

            Chodzi o to, że sytuacja demograficzna Rosji nie sprzyja naturalnemu przypływowi rąk do pracy. Nieuchronnie Rosja sama importować będzie zarówno wykwalifikowaną siłę roboczą jak i niewykwalifikowaną. Z powodu przesunięcia demograficznego w strukturze ludności i powiększenia się jej części w wieku podeszłym, potrzebującej opieki społecznej, nasz obszerny rynek będzie coraz mniej chłonnym, jeśli chodzi o najnowsze wyroby konsumpcyjne o zaawansowanej (w oryg.- wysokiej- od tł.) technologii.

            Jeśli chodzi o problemy ekonomiczne Rosja jawi się jako typowy przedstawiciel grupy krajów Europy Wschodniej. W odróżnieniu jednak od większości z nich nie pragnie stawiać sobie za cel połączenia się organizacyjnego z Unią Europejską poprzez „Partnerstwo Wschodnie” a w następstwie, być może, do właściwego zintegrowania się z nią. I z punktu widzenia autora jest to znaczące przeoczenie naszej polityki zagranicznej. Rozszerzenie na Rosję warunków i reguł trybu ekonomicznego, prawnego i administracyjnego obowiązującego w Unii Europejskiej gwałtownie mogłoby zwiększyć atrakcyjność naszej gospodarki dla inwestorów zagranicznych i rodzimych.

            Podejście takie wcale nie wyklucza powodzenia współpracy obustronnie korzystnej z sąsiadami z ChRL i z innych rejonów Azji. Konieczne jest po prostu spojrzenie nietradycyjne na pojęcia, dawno już wydawałoby się zdefiniowane. Dla przykładu, odbierany tradycyjnie jako wrogie wyzwanie gazociąg „Nabucco” w pełni stać się może uzupełnieniem rosyjskiego „South Stream”. Nieuchronne jest praktycznie wejście w ciągu jednego- dwóch dziesięcioleci gazu irańskiego na rynki Europy i Azji i współpraca taka stanie się biznesem atrakcyjnym.

            Do rozwiązywania zadań związanych z zagospodarowaniem zasobów naturalnych Syberii Wschodniej i stworzenia tam potencjału eksportowego, zorientowanego na rynek Chin i Indii, uzyskamy w charakterze biznesowych sojuszników partnerów nie tylko azjatyckich, lecz również europejskich i amerykańskich. Niedawno Siergiej Karaganow, w artykule poświęconym współpracy w z Chinami, w pełni zasadnie dowodził, że produkcja i dostarczanie żywności na rynek chiński stać się może wariantem wysoko technologicznej produkcji eksportowej, sprzyjającej w dodatku ochronie środowiska naturalnego i wykorzystywaniu naturalnych zasobów odnawialnych. Skąd gospodarka rosyjska może uzyskać takie pieniądze i technologie, jak nie z UE i USA?uid_f61ec4159f751b83b47e9a3283ed95161321973016233_width_700_play_0_pos_3_gs_0

Globalizacja: od chaosu lat kryzysowych ku nowemu porządkowi 

Jak należało oczekiwać, kryzys gospodarki światowej lat 2007- 2009 wiele rzeczy uporządkował. Globalizacja gospodarki z pojęcia teoretycznego, dla wielu abstrakcyjnego, przekształciła się w nader konkretny kontekst ekonomiczny, bez dostosowania się do którego niemożliwe jest przeżycie ani krajów, ani przedsiębiorstw, ani ludzi i gospodarstw domowych. Bez tego to zadanie, jakim jest modernizacja, z góry wygląda na nierozwiązywalne.

Do dzisiaj ani wspólnota biznesowa Rosji, ani organa państwowej regulacji gospodarki nie nauczyły się wyciągać korzyści z włączenia gospodarki rosyjskiej do procesu globalizacji.

Nasi biznesmeni i analitycy traktują globalizację przede wszystkim jako zagrożenie, a w najlepszym razie- wyzwanie, nigdy jednak praktycznie jako nową możliwość. Rzeczywiście, w trakcie kryzysu gospodarczego ujawniły się skutki negatywne globalizacji światowego procesu reprodukcji. Przyjęło się, że kumulowanie skali rynków finansowych i komplikowanie operacji z zastosowaniem pochodnych instrumentów finansowych, podlega ostrej negatywnej ocenie. W tej właśnie sferze wystąpiły zerwania płatności, które stały się pierwszym kamieniem lawiny kamiennej, w jaką przekształciły się rynki finansowe. Nie można jednak zapominać, że innowacje finansowe w sferze derywatów na rynku finansów i towarów w ciągu dwóch dziesięcioleci przedkryzysowych stworzyły warunki konieczne i wystarczające do powiększania inwestycji w krajach o rynkach rozwijających się. Innowacje w sektorze finansowym umożliwiły zwiększenie strumieni pieniężnych, bez których niemożliwe byłoby zbudowanie nowoczesnych, innowacyjnych przedsiębiorstw przemysłowych i zapewnienie popytu na to, co one wytwarzały.

Praca ludności krajów rozwijających się spowodowała, że strumienie finansowe w znacznej mierze skierowane zostały do gospodarek rynków rozwijających się. Masowy eksport towarów i usług po niskiej cenie z Chin i Indii doprowadził do ukształtowania się strukturalnych braków równowagi w przemieszczaniu się strumieni pieniężnych, które znalazły wyraz w saldzie dodatnim bilansów płatniczych tych krajów i nagromadzeniu przez nie ogromnych rezerw złota i walut obcych. Nie można nie widzieć, uznając niewątpliwe zasługi tych krajów, że najważniejszym warunkiem ich wzrostu przyspieszonego stał się ten nadmiar wolnych zasobów finansowych, który stworzony został w świecie w trakcie rozwoju innowacji finansowych na rynkach derywatów i „overleverage’u” kredytów bankowych.

Ukształtował się następujący system stosunków. Z jednej strony, płace sfery budżetowej w Stanach Zjednoczonych zależące bezpośrednio od możliwości jej administracji przyciągnięcia do obligacji amerykańskiego długu państwowego dolarów, nagromadzonych przez Chiny w rezerwie złota i walut. Z drugiej strony, dochód chińskiego producenta lub handlowca artykułami pierwszej potrzeby zależny jest od zdolności nabywczej amerykańskich gospodarstw domowych. W efekcie, spiritus movens przeważającej większości decyzji ekonomicznych stała się ocena bilansu międzynarodowych strumieni pieniężnych. Ich stabilność, z kolei, zależy od narodowej zdolności konkurencyjnej na rynku światowym.

Utworzenie w pełni kryzysu „Dużej dwudziestki” (G20), zorganizowanie w jej ramach owocnego procesu pertraktacji wniosły znaczący wkład do stabilizacji sytuacji ekonomicznej. Wkrótce jednak stało się jasne, że podstawowe decyzje dotyczące regulowania przez państwo zarówno gospodarek narodowych jak i więzów z gospodarką światową w dalszym ciągu powinny być podejmowane na poziomie narodowym.

Mimo, że w globalnym systemie finansowym skumulowały się na tyle znaczące dysproporcje, iż krach rynku derywatów doprowadził do rozchwiania instytucji systemu finansowego, sprowokował bankructwo większości banków inwestycyjnych i wielu komercyjnych oraz towarzystw ubezpieczeniowych, faktycznie odpowiednie kroki antykryzysowe podjęte zostały w Ameryce, w krajach strefy euro i w Zjednoczonym Królestwie bez wykorzystania międzynarodowych instytucji finansowych. Jedynie Europejski Bank Centralny grał istotną rolę antykryzysową w charakterze ośrodka emisyjnego jednolitej waluty- euro.

W trakcie kryzysu dysproporcje finansowe ogarnęły również sferę finansów państwowych. Skumulowanie się zadłużenia państwowego czołowych krajów rozwiniętych w wysokości około 100% PKB przesądza o narastaniu parcia inflacyjnego. W tych warunkach administracja prezydenta Baracka Obamy i System Rezerwy Federalnej USA weszły na drogę „złagodzenia ilościowego” tzn. potężnego napompowania pieniędzmi systemu finansowego „kraju i świata”. Ich śladem podążył Bank Anglii a następnie EBC. Mimo, że przywódcy strefy euro po wielokroć zastrzegali się, że nie do zaakceptowania jest scenariusz inflacyjny, on właśnie znajduje realne ucieleśnienie w ich działaniach.

Inflacja, spowolnienie lub stagnacja wzrostu gospodarczego są najbardziej realną perspektywą gospodarki globalnej na najbliższe pięć- siedem lat. W określonym sensie taki rozwój wydarzeń będzie bezpośrednią kontynuacją bałaganu ekonomicznego poprzednich lat kryzysowych.

Inflacja światowa nie jest czymś nowym dla międzynarodowych stosunków ekonomicznych, na co niedawno zwrócił uwagę „The Economist”. „Pomiędzy latami 1945- 1980 realna negatywna stopa procentowa była aktywna jeśli chodzi o zobowiązania długu państwowego. Oszczędzający lokowali swoje pieniądze na depozytach bankowych, a banki z kolei pożyczały je państwom, wykorzystując instrumenty ze stopami procentowymi, które były w sposób istotny niższe od procentu inflacji. Następnie banki spłacały swoje długi wobec oszczędzających pieniędzmi o wartości obniżonej przez inflację, które realnie stanowiły kwoty niższe od tych, które były pożyczone. Uwzględniając inflację, w wyliczeniu realnym osz- czędzający ponosili straty. Z kolei symetrycznie następowała poprawa bilansów sprawozdawczości w związku ze zobowiązaniami państwowymi. Zagadką pozostaje, dlaczego oszczędzający godzili się na tak nędzne dochody (crummy returns) w przeciągu tak długiego czasu”. Badacze gospodarki międzynarodowej Carmen M. Reinhart i M. Belen Sbrancia zaproponowali nadanie temu procesowi miana „represji finansowej”.

Problem tylko w tym tkwi, czy „represja finansowa” ponownie zostanie użyta do rozwiązania problemów zadłużenia państwowego? Odpowiedź autora niniejszego artykułu jest oczywiście pozytywna. Inflacyjne pompowanie masy pieniędzy w dolarach, euro i w funtach, którą z powodu poprawności politycznej określa się dzisiaj mianem „złagodzenia ilościowego”, już przyniosło wzrost cen w dolarach na wszystkie narzędzia towarowe, którymi handluje się na giełdach międzynarodowych, oraz oczywiste przyspieszenie wzrostu cen wewnętrznych w Zjednoczonym Królestwie i w krajach strefy euro.

Całkowicie otwarcie metodę tę przywództwo krajów UE próbuje zastosować do rozwiązywania supłów długu państwowego w krajach Europy Południowej. Udzielając pomocy finansowej Grecji, z jednej strony zapewniają oni umorzenie jej zobowiązań wobec prywatnych banków z innych krajów, a z drugiej- przedłużają termin spłaty całego nowopowstałego w tym kraju długu. Z trzeciej strony, restrukturyzacja taka powinna umożliwić obniżenie poziomu stóp procentowych zobowiązań państwowych. Rosnąca inflacja znacznie ułatwi rządom zadanie obsługiwania zadłużenia.

W perspektywie średniookresowej inflacja spowoduje spadek wartości zobowiązań państwowych nie tylko Grecji. „Represja finansowa” umożliwi spłacenie tych zobowiązań zdewaluowanymi w wymiarze realnym dolarami i euro. Przy czym proponuje się bankom, aby również miały w tym swój udział poprzez restrukturyzację i prolongowanie  zadłużeń w swoich bilansach. Co prawda, najprawdopodobniej obecny rząd Grecji nie zdoła skorzystać z owoców „represji finansowej”, gdyż default związany z zadłużeniem państwa zostanie wcześniej zarejestrowany.

Nadchodzący jednak etap rozwoju światowego nie tylko nie przekreśli procesu globalizacji, lecz da jej nowego kopa. Unifikacja ustawodawstwa bankowego obejmie nie tylko zasady sprawozdawczości księgowej, lecz również praktykę nadzoru bankowego. Zawrze ona w sobie nie uzgadnianie lecz wspólną realizację polityki budżetowej, w każdym razie tworzone będą antykryzysowe fundusze stabilizacyjne UE, prawzór których jest dzisiaj wykorzystywany do pomocy Grecji. Całkiem prawdopodobne jest wprowadzenie podatków wspólnych dla budżetu Unii Europejskiej i budżetów krajów członkowskich, w rodzaju podatku od transakcji finansowych, przychody z których dzielone będą pomiędzy biurokrację brukselską i rządy narodowe.

Rząd Rosji, wspólnota biznesowa i całe społeczeństwo szukać będą musiały nieuchronnie odpowiedzi na tę nową rzeczywistość, odgrodzenie się od której granicami państwowymi jest po prostu niemożliwe. Naszym obowiązkiem jest zapewnienie Rosji pełnowartościowego uczestnictwa w nowym etapie globalizacji gospodarki i znalezienie na tej bazie własnego, godnego miejsca w światowej hierarchii państw. To, w jakim świecie żyć będziemy musieli zależy od decyzji, podejmowanych przez czołowe mocarstwa, nawet jeżeli w chwili obecnej same te mocarstwa znajdują się w nienajlepszej kondycji. Jak można sądzić, podstawą strategii rosyjskiej stać się może sojusz militarno polityczny i ekonomiczny ze Stanami Zjednoczonymi, ich sojusznikami europejskimi i azjatyckimi i rezygnacja z wzajemnego powstrzymywania się jądrowego, otrzymanego w spadku po zimnej wojnie. Pisałem o tym szczegółowo w artykule „Nowaja Antanta” („Rossija w Globalnoj Politikie” nr 6/2008). Rozwój wydarzeń, jaki od tego czasu miał miejsce, wzmocnił jedynie pewność autora co do braku alternatywnego rozwiązania dla tego scenariusza.

 Siergiej K. Dubinin  

61) dr. hab. nauk ekonomicznych, aktualnie- prof. Uniw. im. Łomonosowa w Moskwie

Artykuł z 4/ 2011 numeru dwumiesięcznika „Rossija w Głobalnoj Politikie” przetłumaczył Henryk B. Tymiński Łódź

http://www.globalaffairs.ru/number/Vremya-finansovykh-repressii-15281

Już nie można komentować tego artykułu.