Dwie skrajności niszczą Polskę

matejkoPraktycznie cała informacja (ponad 99 %) trafia do naszego umysłu za pośrednictwem wzroku. Najlepiej o tym wiedzą te osoby, które za wszelką cenę nie chcą dopuścić Telewizji TRWAM do tzw. „platformy cyfrowej”. Inaczej mówiąc, wizja rządzi umysłami, a skoro wizją rządzą Centralne Siły Polityczne, to gra toczy się o najwyższą stawkę. Parafrazując znany serial, chodzi tu o stawkę większą niż egzystencja doczesna i wieczna  całej ludzkości.

Bóg nie odebrał człowiekowi po wygnaniu z raju ani centymetra wolności, natomiast człowiek potraktował wezwanie „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną…” (Rdz.1,28)  tak, jak gdyby nie popełnił grzechu pierworodnego. Co więcej, wchodzi z upływem czasów w rolę Boga. Szatan, kusząc Ewę mówi: „Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy, i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło” (Rdz 3,5).

W znanej kiedyś baśni o skarbach  człowiek poznaje hasło „Sezamie otwórz się!”, po czym wchodzi do jaskini i po jakimś czasie nie jest w stanie opanować swojego pożądania do tego stopnia, że zapomina hasła koniecznego do wyjścia. Pokusa szatańska jest nieskończenie perfidna ponieważ człowiek, nie chcąc przyznać się do przepaści między swoją skończonością a nieskończonością Boga, idzie w zaparte, czyniąc z Ziemi niewolnicę zamiast sługi. Ten poglądowy – na użytek felietonu – opis sytuacji wyglądałby  dramatycznie, gdyby do opisu użyć teorii grup (por. mój artykuł, „Nowy Przegląd Wszechpolski”, Nr 1-2.2009, www.npw.pl). Istotnie, świat jest przez CSP ustawiany w kierunku braku jakiejkolwiek niesprzecznej z Prawem Naturalnym  wizji.Pierwszy lepszy z brzegu przykład, to sterowanie przez rząd służbą zdrowia dla „dobra obywateli” oraz dla „ekonomicznego gospodarowania pieniędzmi podatników”. Inny, wręcz obłędny przykład, to zdumiewający upór w sprawie budowy elektrowni jądrowych.

W pierwszym przypadku mamy do czynienia z brakiem paradygmatu demokratycznego pełnienia władzy, w drugim z brakiem paradygmatu bezpieczeństwa energetycznego. Takich braków jest bardzo dużo, co uniemożliwia ukształtowanie się  w oczach przeciętnego obywatela jakiejkolwiek spójnej wizji harmonijnego współistnienia pomyślności w życiu osobistym i społecznym. Eliminowanie paradygmatów stanowi bezpośredni rezultat zastąpienia ich przez doraźną sumę nieskorelowanych haseł encyklopedycznych, promowanych przez CSP jeszcze w przededniu Rewolucji Francuskiej. Chodziło po prostu o to, aby pozbawić Kościół właściwej mu misji „Fides et ratio”, stanowiącej jego podstawowy paradygmat, a w ślad za tym obezwładnić,  zbudowaną na personalizmie, cywilizację łacińską. Odbudowa tej cywilizacji jest potrzebna dla zachowania ponadczasowego sensu istnienia Polski jako gwaranta trwania misji Kościoła.
Nie jest to z mojej strony próba budowania jakiegoś neomesjaństwa narodowego. Niemal dokładnie pierwsze 500 lat naszych historycznych dziejów, to zdany pomyślnie egzamin z budowy od podstaw cywilizacji łacińskiej – w oparciu o Prawo Naturalne i Stolicę Apostolską – do tego stopnia, że mogliśmy bez przesady nazywać się małym Rzymem. Drugie pięćsetlecie przebiegało niestety pod wpływem supremacji monarchii nad Kościołem.

To Feliks Koneczny w swojej monografii Polska Jagiellonów przypomniał, że Kazimierz Jagiellończyk był pierwszym władcą, który zaczął obsadzać stolice biskupie bez zgody Papieża. Potrzebny jest pilnie kontynuator wielkiego historiozofa, który by prześwietlił drugie pięćsetlecie pod kątem stopniowego upadku elit duchownych, a w konsekwencji i świeckich. Pilnie dlatego, że Polska dźwiga podwójne brzemię.:Pierwsze, to eliminacja przez CSP wszelkich pozytywnych paradygmatów. To, co wyczyniają kolejne rządy  „niepodległej Polski” nosi znamiona jawnej lub ukrytej destrukcji. Drugie brzemię, to zainfekowanie narodu zasadą „zło złem zwyciężaj”, czyli zasadą walki klasowej, a w praktyce zasadą szukania wroga. Powstał w ten sposób chory patriotyzm, specjalizujący się w demaskowaniu wrogów Polski. Jeżeli jednak, przykładowo, narciarz  będzie usilnie wpatrywał się w przeszkody, zawsze na którąś z nich wpadnie. Paradygmat klęski tworzy autentyczna destrukcja rządzących, połączona z tropieniem wroga przez rządzonych. Trzeba więc przebić się na wizję z wizją zwycięstwa cywilizacji łacińskiej!

Andrzej J. Horodecki

Już nie można komentować tego artykułu.