Epoka, gdy idee są ważniejsze od zasobów materialnych (2)

Nowy wymiar siły rosja nato

W ciągu ostatnich dwudziestu lat świat jeszcze bardziej przesunął się w kierunku wzajemnego uzależniania się. Procesy integracyjne w gospodarce światowej, nauce, kulturze, w sferze rozwoju socjalnego i politycznego świata współczesnego ulegają przyspieszeniu. Żaden kraj- nawet najsilniejszy i najbardziej samowystarczający- nie jest w stanie rozwiązać w pojedynkę wszystkich swoich problemów. Przy całej swojej zewnętrznej atrakcyjności izolacjonizm  prowadzi w ślepy zaułek- skazuje na stagnację, pozostawanie w tyle i nieuchronny upadek. Natomiast efektywne włączenie się do globalnych procesów politycznych, ekonomicznych, technologicznych i innych wymaga wyjątkowo precyzyjnego nastrojenia licznych instrumentów prowadzenia polityki zagranicznej, używania których w większości dopiero się uczymy. 

Kwestia fundamentalna w kolejnych dwudziestu latach polega na tym, czy  Rosja nauczy się wykorzystywać narzędzia, które w naukach politycznych przyjęło się określać jako „siła elastyczna” lub „miękka” (soft power). Oceniając realistycznie dynamikę rozwoju światowego, zmuszeni jesteśmy przyznać, że możliwości wykorzystywania przez Rosję tradycyjnych narzędzi polityki zagranicznej (takich jak potęga militarna czy też ekonomiczna) raczej będą ulegały redukcji. Niekoniecznie z tego powodu, że kraj jest skazany na słabnięcie. Po prostu wielu innych uczestników polityki światowej będzie kumulować potencjał wojskowo- techniczny, ekonomiczny i demograficzny w znacznie szybszym tempie. Po raz pierwszy w ciągu ostatnich kilku stuleci otoczenie kontynentalne Rosji w Eurazji (w pierwszej kolejności Chiny i Indie) okazuje się być bardziej dynamicznym i odnosi więcej sukcesów niż Rosja sama. Tak więc względną słabość materialnej bazy polityki zagranicznej kompensować trzeba będzie przy pomocy kumulowania przewag w jej wymiarach „niematerialnych” .

Adekwatną będzie analogia z gospodarką. Możliwości rozwoju gospodarczego Rosji , związane z wykorzystywaniem jej zasobów naturalnych, stopniowo będą ulegać redukcji. Wynika stąd zadanie radykalnej dywersyfikacji bazy ekonomicznej-  ekonomii wiedzy, wdrożenia technologii innowacyjnych, stymulowania małego biznesu i in. Nie tworząc gospodarki nowej, „mądrej”, z każdym dziesięcioleciem a nawet z każdym rokiem tracić będziemy pozycje- nawet jeżeli ceny zasobów energetycznych i surowcowych będą wysokie. Gospodarka przyszłości- to „mądra”, a nie surowcowa gospodarka. Dokładnie tak samo polityka zagraniczna przyszłości to polityka „mądra”, a nie polityka oparta na wykorzystywaniu nader ograniczonego zestawu narzędzi militarnych bądź energetycznych.

Oczywiście, ja wcale nie wzywam do oddania na złom Sił Zbrojnych czy też do rezygnacji z wykorzystywania potencjału energetycznego w interesie polityki zagranicznej. W świecie przyszłości raczej nikt nie będzie mógł się obejść bez nośników energii lub sił zbrojnych. My jednak powinniśmy zdawać sobie sprawę z tego, że waga tych dwóch aktywów w stosunkach międzynarodowych w miarę upływu czasu będzie się zmniejszać. Pytanie zasadnicze, to jak szybkie i płynne będzie to zmniejszanie się, jaki zapas czasu jeszcze mamy. Dla Rosji jest więc życiowej wagi sprawą   wykorzystanie obecnej, względnie sprzyjającej sytuacji geopolitycznej do zasadniczego zdywersyfikowania zestawu naszych aktywów poza siłą militarną i zasobami energetycznymi.

Państwa, dysponujące znacznie większą i szybko rozwijającą się bazą zasobów, mogą sobie pozwolić na „liniowe” i tradycjonalistyczne strategie w polityce zagranicznej. Kraje, które wpisały się już w wielostronne ugrupowania integracyjne, są w stanie przekazać część ciężaru związanego z wypracowaniem swojej linii w polityce zagranicznej organom ponadnarodowym. Rosja możliwości takich w dającej się przewidzieć perspektywie nie będzie miała.

W ciągu najbliższych lat, rosyjska polityka zagraniczna, podobnie jak i nasza gospodarka, stać się powinna „mądrą”. Oczywiście, nie oznacza to, że wcześniej była niemądrą; wcześniej wykorzystywaliśmy po prostu (czasami bardzo efektywnie!) to, co było pod ręką i to, co dostaliśmy w spadku po latach minionych- między innymi, zachowany potencjał militarno- techniczny i posiadane zasoby energetyczne. W świecie współczesnym, do utrzymania, a tym bardziej do umocnienia pozycji międzynarodowej Rosji- to za mało.

Raz jeszcze podkreślę, przejście do „mądrej” polityki zagranicznej nie sprowadza się do doskonalenia mechanizmu podejmowania i urzeczywistniania decyzji. To też jest ważne, w tym dokładne eksperckie opracowywanie naszych inicjatyw, zasadnicze podwyższenie poziomu koordynacji międzyresortowej polityki zagranicznej, podłączenie do realizacji projektów w sferze polityki zagranicznej instytucji społeczeństwa obywatelskiego, wykorzystywanie w polityce zagranicznej różnorodnych modeli partnerstwa państwowo- prywatnego itd. Bez tego nie będzie działać żadna „mądra” polityka.

W równej mierze treść polityki „mądrej” nie może być sprowadzona do zwiększenia elastyczności linii w polityce zagranicznej i operatywności przy podejmowaniu decyzji. Oczywiście, w naszych czasach parametry te nabierają szczególnego znaczenia, gdyż politycy i dyplomaci muszą reagować na szybko zmieniającą się sytuację, uwzględniać dużą ilość niezależnych zmiennych, a raz przeoczone możliwości mogą więcej się nie powtórzyć. Koszty błędów i przeliczenia się, gdyby nawet miały charakter taktyczny, koszty opóźnienia lub bezczynności – gwałtownie wzrastają.

A jednak mimo wszystko mechanizm przyjmowania i realizacji linii w polityce zagranicznej lub stopień jej elastyczności i operatywności- nie są najważniejsze. Moim zdaniem chodzi o zadanie o skali zasadniczo odmiennej: powinniśmy radykalnie odnowić i rozszerzyć zestaw narzędzi w sferze polityki zagranicznej, który Moskwa zdolna jest uruchomić w stosunkach międzynarodowych. „Mądra” polityka zagraniczna zakłada zdolność kierownictwa politycznego do używania maksymalnie szerokiego zestawu aktywów, jakimi dysponuje dany kraj i dane społeczeństwo. Włączając, oczywiście, również aktywa niematerialne, które często były ignorowane lub co najmniej poważnie niedoceniane przez dyplomację tradycyjną czasów minionych.

Właściwe jest człowiekowi obawiać się tego, czego on nie rozumie i czego nie potrafi kontrolować. Na razie my jeszcze niezbyt dobrze rozumiemy a tym bardziej nie jesteśmy zdolni do kontrolowania czołowych tendencji w polityce światowej wieku XXI- takich, jak powszechne upowszechnienie nowych technologii komunikacyjnych, gwałtowny wzrost międzynarodowych strumieni migracyjnych, globalizacja oświaty i nauki, bezprecedensowy wybuch aktywności dyplomacji publicznej, zmiany klimatyczne, które stały się już nieuniknionymi i wiele, wiele innych. Tendencje te na razie są w Rosji odbierane w pierwszej kolejności jako wyzwanie dla naszego bezpieczeństwa i dla naszych interesów, przed którym w taki czy inny sposób trzeba kraj obronić.

Psychologicznie jest całkowicie zrozumiałe pragnienie odgrodzenia się wielu polityków, urzędników, dyplomatów od nowych wymiarów polityki światowej. Nowe wymiary nie mieszczą się w tradycyjnej logice gry politycznej, ciężko jest je zmierzyć, a jeszcze trudniej- wykorzystać, gdyż skutki nie zawsze są przewidywalne. Odgradzając się jednak od nowości, nie tylko od problemów się odgradzamy, lecz również od możliwości. Bardzo prawdopodobne, że od możliwości najbardziej perspektywicznych, które dostępne będą na przestrzeni najbliższych dziesięcioleci. A problemy tak, czy inaczej, nie opuszczą nas, jak byśmy nie próbowali negować ich wagi albo wręcz ich istnienia.

Rosja, tak jak dowolny inny kraj w  świecie współczesnym, nie zdoła odizolować się od zmian wokół zachodzących. Jedynie aktywny udział w narastających procesach globalizacyjnych jest w stanie w odpowiedniej mierze zapewnić realizację interesów narodowych. A „mądra” polityka zagraniczna może się okazać atutem decydującym, mającym wagę większą niż względny deficyt zasobów materialnych. Z tej prostej przyczyny, że waga składników „niematerialnych” będzie, na co wszystko wskazuje, wzrastać. Nawiasem mówiąc, podobnie  jak w ogóle waga wymiarów „niematerialnych” w życiu człowieka.

W celu zilustrowania tego, ograniczę się do jednego przykładu z życia codziennego. Tak popularne w całym świecie urządzenia komunikacyjne- iPad i iPhone- całkowicie są montowane w Chinach przez kompanie chińskie. Nikt jednak, oprócz specjalistów, nie zna nazw tych przedsiębiorstw montujących, podobnie jak też nazwisk ich menedżerów. Wszyscy za to znają korporację kalifornijską Apple i jej- już, niestety, byłego- lidera Steva Jobsa. Dlatego, że to właśnie Steve Jobs i Apple wymyślili i opracowali koncepcję komunikatorów elektronicznych nowego pokolenia, oni zaproponowali rewolucyjną ideę, która w dziesiątkach milionów ludzi w najróżniejszych krajach zmieniła stosunek do Internetu. I dlatego w pełni sprawiedliwe jest, że to Apple, a nie jej podwykonawcy chińscy, osiągnęła pierwsze miejsce w świecie pod względem poziomu kapitalizacji. Idea, a nie zasób materialny, okazała się być wyprzedzającą przewagą ekonomiczną w walce konkurencyjnej. Dokładnie tak samo idea, a nie zasób materialny, stanie się określającą przewagą polityczną państwa w świecie globalizującym się.

***

Przejście Rosji na poziom polityki „mądrej” otworzy nowe możliwości wywierania wpływu międzynarodowego oraz perspektywy integrowania się z kształtującym się na naszych oczach systemem światowym. Ale od władzy i społeczeństwa wymagać ono będzie poważnych wysiłków- na każdym priorytetowym kierunku polityki „mądrej”.

Dla przykładu porównajmy dwa rynki globalne- rynek zbrojeń i rynek usług oświatowych. Eksport broni zawsze był narzędziem dyplomacji tradycyjnej, eksport kształcenia – jest zjawiskiem względnie nowym. Te dwa rynki, jeśli chodzi o wielkość, są dzisiaj porównywalne, chociaż eksport kształcenia rozwija się szybciej niż eksport broni. Na rynku broni Rosja jest nieźle reprezentowana, na rynku kształcenia zajmuje pozycję bardziej niż skromną. Czy można się dziwić? Raczej nie. Eksport uzbrojenia jest dla Rosji sprawą ogólnopaństwową, w którą zaangażowane są liczne ministerstwa i resorty, na jego rzecz lobbystami są najwyżsi funkcjonariusze państwowi, przeznacza się na to subsydia wielomiliardowe, pod które formułowane są kierunkowe programy federalne. Eksport kształcenia pozostaje zadaniem (przy czym wcale nie najbardziej priorytetowym!) Ministerstwa Oświaty i Nauki, nie są w to prawie zaangażowane zasoby polityczne i finansowe państwa, praktycznie nie ma realnej koordynacji międzyresortowej, a poszczególne uniwersytety realizują swoje instytucjonalne programy eksportu usług kształceniowych często ze sobą konkurując.

Nie do zaakceptowania jest taka sytuacja z punktu widzenia „mądrej” polityki zagranicznej. Przy całej wadze eksportu uzbrojenia, eksport usług kształceniowych będzie narzędziem znacznie bardziej efektywnym. Nie mówiąc już o tym, że rynek ten ma większe perspektywy wzrostu niż światowy rynek broni. A to znaczy, że trzeba opracowywać ogólnopaństwową strategię promocji oświaty rosyjskiej, przeznaczać odpowiednie zasoby, zapewniać koordynację pracy ministerstw i resortów, szkół wyższych i prywatnego  biznesu, jednym słowem- rozpatrywać eksport rosyjskich usług oświatowych jako jeden z głównych priorytetów.

Takie samo podejście strategiczne potrzebne jest w innych kluczowych dziedzinach polityki światowej- od wykorzystania Internetu do regulowania migracji międzynarodowych. Niekoniecznie uda się Rosji osiągnąć szybki sukces we wszystkich tych dziedzinach: od zbyt wielu czynników on zależy i na pewno nie wszystkie z nich jesteśmy w stanie kontrolować. Ale ofensywę w polityce zagranicznej koniecznie trzeba prowadzić na maksymalnie szerokim froncie, aby postęp na jednych kierunkach polityki pociągał za sobą również inne.

W świecie dopiero powstaje „mądra” polityka zagraniczna. Na razie nie jako praktyka polityczna i nawet nie jako spójny projekt, lecz jedynie jako zróżnicowany zestaw idei innowacyjnych, które wcześniej czy później przekształcą system międzynarodowy.

W danej chwili Rosja ma co najmniej jedna przewagę taktyczną  nad innymi czołowymi graczami. Znajdujemy się na samym początku nowego cyklu politycznego i dlatego mamy przewagę planowania średniookresowego- co  najmniej na sześć lat do przodu. Większość innych krajów, również zastanawiających się nad „mądrą” polityką zagraniczną, pozbawione są takiego przywileju- ich bieżące cykle polityczne są krótsze i zbliżają się do końca. Dlaczego więc nie miałaby Rosja spróbować stać się liderem w dojrzewającym przełomie intelektualnym?

Igor Iwanow (lat 66)- prezydent Rosyjskiej Rady ds. Międzynarodowych, Minister Spraw Zagranicznych Rosji w latach 1998-2004, Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Rosji w latach 2004- 2007, członek Rady Redakcyjnej pisma „Rossija w Głobalnoj Politikie” 

Zamieszczone w nr 6/2011 RwPG- http://www.globalaffairs.ru/number/Kakaya-diplomatiya-nuzhna-Rossii-v-XXI-veke-15392

Tłumaczył Henryk B. Tymiński Łódź

Już nie można komentować tego artykułu.